Strasznie ociągałam się z dodaniem tego wpisu. Chyba głównie dlatego, żeby nie zapeszyć. Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna czuję się tak naprawdę szczęśliwa. Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś sprawił mi tak ogromną przyjemność i obudził we mnie tyle ciepłych uczuć. Sh. nie ma już od prawie 12 godzin. Wtulam się w miękką poduszkę, wdychając ten piękny zapach. Patrzę na drzwi i myślę, że zaraz wejdzie, przytuli, pocałuje. Nie mam pojęcia co przyniesie tych kilka miesięcy bez niego. Zazdroszczę słonecznej Kalifornii i póki co boję się snuć jakiekolwiek plany. Tęsknię, ale mam też w sobie optymizm. Maj wydaje się tak bliski. A on wydaje się najbliższy.
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « gru | mar » | |||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |